środa, 23 października 2013

I Przykra rzeczywistość

Mam nadzieję,że się spodoba,chociaż początki są do dupy ;D. Następne rozdziały są 300% lepsze, bo pierwszy rozdział jest nudny :< . Potem będzie ciekawie więc zachęcam do czytania i komentowania!!!
/Rudaa <3
----------------------------------------------------------------------------------------------------------

W niby zwykłym domu, przy niby zwykłej ulicy, a dokładniej to na Privet Drive 4, mieszkał sobie pewien zielonooki chłopiec o kruczoczarnych włosach, z blizną na czole w kształcie błyskawicy.Z wieloma bliznami na duszy...Pozornie „zwykły″ -już niedługo- 16-latek,lecz tak naprawdę najsłynniejsza osoba w świecie czarodzieji.Tak,ten chłopiec,a właściwie młody mężczyzna zwie się Harry Potter.To jemu przypadło zabicie największego czarnoksiężnika, który stąpał po tej ziemii,Lorda Voldemorta.Osobę(o ile można go nazwać człowiekiem), która zabiła mu rodzców,osobę,przez którą nie żyje Cedrik i Syriusz...

Syriusz Black to była najbliższa osoba w sercu Harry'ego oraz jedyna żyjąca rodzina poza trzema mugolami u których mieszka.Codziennie śnił mu się ten sam koszmar. „Syriusz walczy z Bellatrix,Syriusz wygrywa,Bellatrix mówiąca AVADA KEDAVRA,Syriusz wpadający za zasłonę″.

Potter ciągle obwiniał się o jego śmierć,lecz jego nadzieja na zobaczenie swojego ojca chrzestnego jeszcze nie zgasła.„Gdybym tylko przyłożył się do tej pieprzonej oklumencji ze Smarkiem, to Łapa by żył!″Jedyna osoba która cierpiała tak jak on był Remus Lupin-wierny przyjaciel Syriusza.Razem z Harry'm często rozmawiali  na warcie Lunatyka, ponieważ „Złoty chłopiec Dumbledora″ musi być pilnowany 24/7.

Młody Potter po zjedzonej „kolacji″ , jeżeli kawałek grejfruta można tak nazwać,poszedł na spacer do parku, jak już miał w zwyczaju.Gdy doszedł,usiadł na ławce i czekał na Lupina.W końcu przyszedł i usiadł obok Harry'ego.
-Witaj Harry!
-Dzień dobry profesorze Lupin!
-Już ci mówiłem, nie mów do mnie profesorze, bo czuję się staro.Remus,albo Lunatyk.
-Dobra Lunio!
 -Tylko nie tak.Dlaczego musisz być taki Rogaczo-podobny?!
-No już nie nie wściekaj się Lunatyczku!
-Ech…-Potem już siedzieli w milczeniu i wypatrywali jednej gwiazdy-Syriusza.Zawsze świeciał mocniej niż inne,jakby chciał ich pocieszyć .W końcu Remus wstał,powiedział:                                                               -Zaraz kończy się moja warta.Ktoś przyjedzie po ciebie za tydzień o 18:00.Do zobaczenia Harry!-I deportował się z cichym trzaskiem.Potter ruszył ku domu wujostwa.Kiedy doszedł,wziął prysznic,poszedł do swojego pokoju i zasnął.Znowu ten sam koszmar.
Syriusz...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz